– Witam – powiedział wysoki gość w czarnym kapelusiku, okularach oraz płaszczu. Groziło deszczem, ale póki co jedynie groziło, więc czarny, chwilowo bezużyteczny parasol wystukiwał niecierpliwy rytm, uderzany nerwowo o podeszwy czarnych butów jegomościa. – Co panowie tutaj robią? – No, e montaż. – wskazał najodważniejszy z nich. Szybkim gestem...
Zobacz więcej